piątek, 22 marca 2013

TIME TO GROW UP


Jeden ze świetnie spędzonych wieczorów:) Milutko jest się znów zobaczyć z jedną z psiapsiół z ławy, z którą się na lekcjach płakało ze śmiechu, siedząc w pierwszym rzędzie, gdzie na końcu cała reszta zakompleksionych hejterów rzucała żałosne teksty
 "w powietrze" (nasze żarty były przynajmniej inteligentne, a śmiech do łez z całą pewnością uzasadniony w przeciwieństwie do tejże reszty). 
To właśnie dzięki tym dziewczynom chęć przybycia do szkoły była jeszcze większa. Nie raz na przerwach z trudem trzymałam się na nogach, bo mięśnie brzucha tak się kurczyły, że ustać prosto się nie dało:).


Nauczyłam się, że należy uważać na to, co wydostaje się z naszych gardeł, przechodzi przez usta i uderza o uszu drugiego człowieka. Poprzez słowa, które nie spodziewalibyśmy się, że robią krzywdę, ranią z niezwykłą mocą. Wolę zadać tysiąc pytań niż rzucać bezpodstawne oskarżenie, czy wyciągać pochopne wnioski. 
Każdy człowiek jest tak odrębną jednostką- rozumie to samo słowo, zdanie, zadane pytanie tak odmiennie, że nigdy ale to nigdy nie powinno się odbierać jego odpowiedzi przez pryzmat własnego rozumienia sytuacji. To się chyba nazywa empatia, gdybyśmy mieli jej więcej lub mielibyśmy w ogóle, relacje z bliskimi nam osobami byłby nieskazitelnie czyste. W tych sytuacjach należałoby zapomnieć o swoim 'gorszym dniu', to samolubne, zbyt małostkowe, by nasz 'gorszy dzień' odcisnął ślad na drugiej osobie.

To tyle moich przemyśleń. Teraz będę miała zupełnie inne, nowe doświadczenia związane z nowym miejscem i pracą.

Trzymajcie kciuki, kimkolwiek jesteście:) 


sobota, 2 marca 2013

ALE HECA

Wczorajszy dzień był nie do wytrzymania, mam na myśli tę pieprzoną pogodę, której nienawidzę z całego serca, jest mi zimno, cała się trzęsę, mam czerwone dłonie(niemalże fioletowe), momentalnie wysychają mi usta. Najgorsza część tego to ta, że nie ma dla mnie wystarczająco ciepłego odzienia, chociaż nie, najgorsze jest to, że nie ma słońca(wczoraj nie było):c
Nie wiem dlaczego ja to tak przeżywam, choć myślę, że nie tylko mi tak bardzo doskwiera brak naturalnego słonecznego światła.
To była zdecydowanie najdłuższa zima, jaką pamiętam.
Ale tak naprawdę chciałam napisać o tym, że własnie wczoraj
spędziłyśmy trochę czasu w całkiem fajnej kawiarni, w której po praz pierwszy piłam białą czekoladę *.* 
Była tak gęsta, jak powinna być czekolada na gorąco, smakowała jak rozpuszczona milka- yummy!
Jestem ciekawa czy gdzieś w sklepach można dostać właśnie białą czekoladę na gorąco.
 Może ktoś widział albo wie, czy jest taka możliwość?:)