wtorek, 10 marca 2015

OUR BABY IS COMING


Hej! 

Po gigantycznie długiej przerwie zapragnęłam sobie tutaj wrócić i popisać głupotki.
Dziś rano poczułam ogromną chęć napisania tutaj czegoś znów. Nie wiem do końca dlaczego, może dlatego, że moja aktywność ograniczyła się do maksymalnego minimum, ponieważ ledwo wkładam skarpetki na stopy (wylewam przy tym litry potu), a co dopiero mówić o spacerach, czy spędzaniu czasu w jakiś inny sposób.
Nasz synek niedługo powita ten piękny świat i pewnie wtedy nie będę miała czasu na buszowanie w internetach, dlatego póki czas mogę odświeżyć tę stronę:). 
A co do mojego stanu, to jesteśmy z syniem po ostatnim USG, teraz pozostały tylko rutynowe wizyty, a za kilka tygodni szpital. Chyba oboje nie możemy doczekać się już tego momentu :)