środa, 6 kwietnia 2016

ZROBIŁAM SOBIE ''TOALETKĘ''

Postanowiłam wziąć przykład z wielu dziewczyn, które przerobiły swoje stare biurka, blaty na toaletki.
Plan był taki, żeby kupić części tj. blat, nogi już gotowe w IKEA, ale zbierałam się i zebrać się nie mogłam. Inna sprawa to taka, że może to i dziwne, ale lubię używane ciuchy (kupować w ciuchlandach) podobnie jest z innymi rzeczami, mam na myśli właśnie to biurko, które sobie przemalowałam. Jest w jakimś sensie używane, choć sama je kupiłam kilka lat temu i nie miało służyć za toaletkę. Przecież równie dobrze mogłam kupić gotowe części w sklepie i tylko je poskładać, ale nie, miałam ochotę choć po odrobinę zrobić coś sama. Ogólnie rzecz biorąc bardzo lubię oglądać wszelkie video z takich właśnie prac, własnoręcznie coś przerabiając.
I tak natrafiłam na zdjęcie na instagramie, dziewczyny która właśnie to zrobiła- przemalowała stare biurko i to mnie urzekło.
Tak więc na drugi dzień pobiegłam po wszystkie niezbędne akcesoria.
I nie jest to może super wow efekt, jednak jestem zadowolona z własnej pracy.
Brakuje kilku rzeczy takich jak podstawa czyli lustro, krzesło i zastanawiam się nad szkłem na blat toaletki.

Co myślicie o takich przeróbkach ?:))




poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Jego szczególny dzień.

Natan i imprezy? Póki co miał die poważniejsze i takie naprawdę swoje, czyli chrzciny i wczoraj swoje pierwsze urodziny. W jednym i drugim przypadku zachowywał się nienagannie, jeżeli można tak powiedzieć o niemowlaku. Owszem, na co dzień pokazuje swoje humorki, wydaje się rozumieć więcej niż mi się wydaje, ale kiedy przychodzi ten dzień Natuś jest grzeczny, uśmiechnięty, rozgadany, jakby wiedział, że wszyscy na niego patrzą. 
Kiedy nagle skupi się na nim uwaga wszystkich, nie powiem, to go może rozzłościć, ale za chwilę znów wszystko wraca do normy:).
Natuś przyjął gości, zabawił jak należy, zdmuchnął świeczkę, odebrał prezenty i zakończył imprezkę o 18 :D 













A rano nietęga mina :D





chyba coś jest nie tak :D




sobota, 26 marca 2016

12. miesiąc

Czas szybko leci, prawda? 
Kiedy jest się samemu, człowiek tak tego nie odczuwa, ale kiedy jest dziecko, sprawa wygląda zupełnie inaczej.
Nawet nie wiem, kiedy minęło aż prawie 12 długich miesięcy. Pewnie 95% zdarzeń nie pamiętam.
Uleciały w powietrze, a właściwie w niepamięć. Z każdym dniem zapomina się je coraz bardziej.
A ja nie chcę zapominać, dlatego zapisuje te najistotniejsze, bo choć są najistotniejsze bez przelania ich na papier prędzej, czy później staną się mniej istotne, a to znaczy, że zapomnimy.
Chcę jak najwięcej pamiętać z pierwszych lat mojego dziecka.
Dla mnie są one najważniejsze, ponieważ cały świat jest dla niego nowy.
Każdy zakamarek, każdy kolor, każdy samochód przejeżdżający ulicą, każdy piesek prowadzony na smyczy, a nawet każdy paproch znaleziony gdzieś na podłodze.

Tak właśnie, Natan jest na etapie skrobania każdego paprocha i spróbowania czym on smakuje.
Ekscytuje się swoimi ulubionymi na ten moment rzeczami. Reaguje na masę komunikatów kierowanych do niego. Jest bardzo żywym dzieckiem, czasem aż nazbyt.
Kiedy np. pytam go: -Natuś, chcesz baje? Oglądamy? Pokazując jednocześnie laptopa, emocjonuje się niesamowicie, składa rączki pod bródką i aż cały się spina. 
To oznacza: -Jeszcze się mamo pytasz??!!
Podobna sytuacja jest z czymś do jedzenia, co Natan bardzo lubi. 
Jak to jest z Waszymi maluchami?
Jak reagują, kiedy zadajecie w sumie retoryczne pytanie, czy chcą np oglądać swoją ulubioną bajkę ?

Przy okazji zapraszam Was na mojego kolejnego FP, być może znajdziecie coś dla siebie: https://www.facebook.com/itwearit/?ref=hl











DOBRANOC ;)

sobota, 5 marca 2016

ROSYJSKIE  KOSMETYKI

Dzisiejszy post poświęcę naturalnym kosmetykom do włosów i twarzy. Zamówiłam je całkiem niedawno, ale szamponów i odżywek używałam przez około rok. W skrócie, składy są imponujące- naturalne składniki, więc kremy nie zapychają (póki co), a nawilżająca maska nawilża. 
Nie przedłużając, niżej napisze kilka słów o każdym produkcie.



1. Maseczka do twarzy intensywna na noc.

  • Maska powstała na bazie oleju z cedru syberyjskiego
  • Dziki Rokitnik
  • Cladonia Śnieżna
  • Organiczny ekstrakt z Owsa
  • Ekstrakt organiczny Róży Dahurskiej
Na stronie sklepu, w którym zrobiłam zakupy znajdziecie całe opisy co konkretnie obiecuje producent. Jednak jeżeli chodzi o tę maskę, nakładam ją na oczyszczoną twarz na całą noc (można też zmyć po 20 min). Póki co odpowiada mi stopień nawilżania, skóra rano jest miękka w dotyku bez suchych skórek na nosie, z którymi miałam problem. Zapach- guma balonowa- jak dla mnie- BOMBA :D

2. Intensywnie nawilżający krem do twarzy na dzień do skóry suchej i wrażliwej.

Krem na bazie olejku TIARE oraz ALOESU.
Nie wiem czy to dzięki temu kremowi czy dzięki masce, a może dzięki obu tym produktom, jestem zadowolona ze stanu skóry twarzy. Koloryt wyrównany, zaczerwienienia zniknęły, jakieś niewielkie niedoskonałości, mam wrażenie zniknęły. Nawilżenie jest naprawdę konkretne. Jednocześnie krem nie zostawia tłustego filmu, nic z tych rzeczy. Kilka minut po nałożeniu można śmiało robić makijaż. Wszystko ładnie się ze sobą zgrywa. Zapach- bardzo przyjemny.


3. Odżywka do włosów- Organiczny Cedr. Włosy cienkie i osłabione.

Balsam do włosów na bazie organicznego olejku cedrowego. Przywraca naturalną równowagę skóry głowy, chroni przed nadmierną utratą wody.
W pielęgnacji włosów i ciała skupiam się na silnym nawilżaniu, więc zawsze staram się przed zakupem znaleźć informację na ten temat. Jeżeli chodzi o tę odżywkę, już po pierwszym użyciu włos jest śliski i miękki w dotyku. Zobaczymy jak długo to będzie trwało, zastanawiam się czy po prostu moje włosy nie przywykną do tej odżywki i przestaną reagować?
Natomiast zapach? Po wyciśnięciu na dłoń- pianka do golenia MĘSKA! Wraz ze spłukaniem wietrzeje i nie jest już tak jednoznaczny.

4. Szampon Rokitnikowy dla zniszczonych włosów z efektem laminowania.
Szampon szczelnie zamyka łuski włosów, regeneruje nawet najbardziej zniszczone włosy. Zapobiega nadmiernej utracie wody.

I tak jak w przypadku odżywki producent zapewnia, że włosy nie będą traciły tak szybko wody. I tutaj nie wiem, czy to efekt połączenia tej odżywki z tym szamponem dały w rezultacie śliskie i miękkie włosy, czy może oddzielnie dają podobny efekt. Jedno jest pewne, są dobrze dobrane do moich włosów. Różnica jest taka, że wcześniej moje włosy dzień lub dwa od mycia stawały się nieprzyjemne w dotyku, szorstkie. Teraz są sypkie i mięciutkie. 



 5. Myjący rokitnikowy scrub do mycia skóry głowy.
Intensywny scrub o potrójnym działaniu głęboko oczyszcza skórę głowy, zapobiega wypadaniu włosów, zwiększając dopływ krwi do cebulek włosowych. Reguluje pracę gruczołów łojowych.

Na temat tego peelingu nie napisze wiele. Użyłam go raz. Zapach syropu, dość przyjemny w użyciu. Na pewno każdej skórze głowy przyda się taki masaż. 



6. Mydło do włosów i ciała CEDROWE.
Mydło pozwalające zachować młodość włosów i ciała. Regeneruje uszkodzone włosy, wzmacnia cebulki włosowe oraz podnosi właściwości ochronne skóry.

To mydło kupiłam z czystej ciekawości. Jak na razie używam go pod prysznicem i od czasu do czasu do twarzy. Zapach ma bardzo ziołowy i bardzo przyjemny. Wystarczy odrobina a pieni się niesamowicie, nie wysusza jak typowe mydło.


Glinka idealna do mycia ciała i włosów (zamiast szamponu). Doskonale usuwa zanieczyszczenia skóry głowy. Ma działanie odświeżające i matujące. Doskonale pielęgnuje cerę wrażliwą i trądzikową.

Niestety pomyliłam się i zamówiłam sypką glinkę, a chciałam już gotową, żeby zaoszczędzić na czasie. Rozrabianie jej z wodą trochę mnie irytuje, ale mimo wszystko raz w tygodniu nakładam ją na twarz , szyję i część dekoltu. Szybko i bez problemu się zmywa. Jednak nie zaryzykuję umycia nią włosów. Zostawia skórę leciutko napiętą, ale jednocześnie nawilżoną.




poniedziałek, 29 lutego 2016


POWRÓT


10. marca minie rok od mojego ostatniego posta i był to stresujący i napięty rok, ale tez najważniejszy w Naszym życiu, ponieważ na świecie pojawił się Natan.
Tym wpisem chciałabym powoli wracać do publikowania tekstów oraz zdjęć. Myślę, że wiele osób po prostu zapomniało o tej stronie, więc postaram się to zmienić. Zmienić chcę sposób prowadzenia bloga. Pojawią się posty o kosmetykach naturalnych, rosyjskich, których ostatnio używam nie tylko do włosów, ale także i twarzy. Będę pisała o efektach ich stosowania. 
Chciałabym wrzucać krótkie opisy kosmetyków kolorowych, które się u mnie sprawdziły, a ponieważ większość tzw. YouTube`owych hitów w moim przypadku ponosi porażkę, ci najtrwalsi zagoszczą na długo i będą szczegółowo opisani właśnie tutaj. 

Zdaję sobie sprawę, że możecie wybrać bardziej kompetentną dziewczynę, że zasięgnąć rady, jednak ja przetestowałam wiele, w związku z tym może komuś przyda się moje baardzo subiektywne zdanie na temat danego produktu. Pojawiać się będą również wpisy o dzieciach, ponieważ sama mam wiele pytań, a wszelkim poradnikom i EKSPERTOM mówię NIE, interesuje mnie TYLKO opinia innej mamy.